Kiedy wspominasz...
Poezye w nowym układzie. Tom I, Fragmenty
Kiedy wspominasz, to dusza twa wołaRzeczy, co poszła, by rozwiać się cicha,Do umarłego podobna anioła.A fala czasu, co cień jej odpychaKu brzegom mglistym i smętnym — daremnoGłos twój unosi w noc głuchą i ciemną.Co przeszło — przeszło. Duch nigdy nie wracaPo swych płomiennych śladach. Jego droga,Jak tęcza za nim zwija się i skracaNa kołowrotach, co tkwią u stóp Boga.
O! gdybyś wszystkie tęsknoty swej siły,Co próżno mdleją u każdej mogiłyWytężył w przyszłość, gdzie życia moc pała...O gdybyś podniósł ramiona i oczyTam, skąd już bije blask świtu proroczy,Co duchy z nędzy wyjarzmi i ciała...I gdybyś trwał tak ku jutru zwróconyTy, o mój bracie, i ja, i miliony
Tych, którzy płaczą i życia klną brzemię,Ujrzelibyśmy, iż przyszłość ta czekaNa pożądanie gorące człowieka,By wstrząsnąć pióra — i wzlecieć nad ziemię!
Comments
Loading comments…