Nie płaczcie smutni...
Poezye w nowym układzie. Tom I, Fragmenty
Nie płaczcie, smutni!Ach, czy wy myślicie,Że tam wysoko, w tym cichym błękicieJęk wasz odbity od gwiazd złotych proga,Zakłóci spokojność Boga?Czy wy myślicie, że okrzyk nędzarzy,W srebrne, przejrzyste rzucony powietrze,Wstrząśnie lazury i blaski z nich zetrzeI ciszę niebios znieważy?Czy wy myślicie, że łzy te gorące,Któremi płaczą od wieków tysiące,Zagaszą słońce i cień wiecznej nocyRzucą w oblicze wszechmocy?Że gwiazda, w której wzrok smętny topicie,Zblednie — i zadrży w promiennej orbicie,I przyjdzie otrzeć włosami złotemiZnój z czoła synów tej ziemi?Czy wy myślicie, że ust waszych skargaJakieś marzenie wieczności potarga,
I że rozdźwiękiem bić będzie w błękity,Aż Bóg się zbudzi ukryty?Och! świat zbyt wielki! Wy na nim — zbyt mali!Choćbyście łzami krwawemi płakali,Nic się nie wzruszy i nic się nie zmieni,W wiecznie pogodnej przestrzeni!Krzyk uciśnionych nędzarzy nie sięga,Gdzie nieskończoność globowy ruch słyszy...Żaden głos do was nie ozwie się z ciszy:Milczenie — bogów potęga!Któż wie, czy w wielkiej harmonii stworzenia,Ostatni okrzyk ginących w rozpaczyWięcej coś waży i więcej coś znaczy,Nad róż mdlejących westchnienia?Któż wie, czy biegnąc po strunach tej lutni,Której dźwięk każdy dostraja Duch duchów,Jęki boleści i zgrzyty łańcuchówNie tworzą hymnu?...Ach, nie płaczcie, smutni!
Comments
Loading comments…