Tęsknota

Poezye w nowym układzie. Tom I, Fragmenty

Wpół senne duchy owiewaPrzeczuciem świtu,W zmroki wiosenne przywdziewaSzatę z błękitu...Ucisza gwary i szumySkinieniem ręki...Lirnikom szepcze ich dumy,Ptaszkom — piosenki...Poezyą w krwi młodej płynieZ cichym szelestem,Spłonionej mówi dziewczynie:»Oto ja jestem«;Na smutnem licu drży cieniemSpuszczonych powiek,I w pierś ci puka pragnieniem:— »Zbudź się, tyś człowiek! —Wśród tłumu staje milcząca,Niby sierota,

I myśl uśpioną potrąca —Święta tęsknota.

Zwycięską prawdy potęgąDucha uderza.Czoło pochyla nad księgą,Krzepi szermierza...Do ideałów ramionaWyciąga drżąca,I w piersi chwyta spragnionaZłote skry słońca.Nad bladem czołem czcicieliChwałą wybłyska...Unosi z wieków topieliDucha zjawiska...Potężnem pragnień poczęciemRodzi olbrzymy,I ust zdmuchuje dotknięciemCzczych rojeń dymy.Kogo poślubi, ten szczytyOrłem przeleci,Aż ujrzy ciche błękity, —Przystań stuleci, —I już nie zazna pokojuCichej godziny,Aż się napije u zdrojuWiecznej głębiny.

W mędrcu rozbudza pragnieniaPodniosłe, czyste,I wraża w ludów sumieniaPrawdy wieczyste.Jest tchem idącej ludzkościW pracy i w znoju,Uśmiechem nieskończoności,Sztandarem w boju,I wschodzi w ducha głębinieCicha i złota,Aż w blaskach wiedzy wypłynie — —Gwiazda — tęsknota.

Drży, woła czynu, płonąca,Ziemię popychaPrzez noc chaosu — do słońca,Walką oddycha.Pierś jej — to wulkan. Jej oczy —To zorza krwawa;Przez śmierć do życia, grzmiąc, kroczy,Przez gwałt — do prawa.Dłońmi własnemi rozrywaPąki przyszłości,I na dzień biały dobywaKwiaty ludzkości.Wre, milcząc, i tajemniczeRoznieca żary,

A gdy odsłoni oblicze,Świat trzeszczy stary.Jady krzywd zbiera i mierzy,I pije blada...Aż gdy godzina uderzy,Piorunem spada.Walczy i pragnie, i płonie,Duchami miota,I chodzi w ogniów koronie —Burza, tęsknota.

W wygasłe wpatrzona światy,W gwiazdy strącone,Na piersiach zeschłe ma kwiaty,Z dumań zasłonę.Zliczyła wszystkie mogiły,Wszystkie ofiary...Do walki brakło jej siły,Celu i wiary.Co ziemskie, rzuciła ziemi;Dziś, z sercem zgasłem,Oczyma patrzy cichemiZa wiecznem hasłem.Groby miłością oplata,Jak gniazdo puchem,Na świecie, lecz nie ze świata,Cieniem jest, duchem...

Czar wspomnień, ból rozłączenia,To jej istota...Życie, jak powój — ocienia,Cisza, tęsknota.

Comments

Loading comments…