W noc cichą czuwam...
Poezye w nowym układzie. Tom I, Fragmenty
W noc cichą czuwam, a myśl wytężonaLecących światów chrzęst płomienny słyszy...I drżę, i tęskne wyciągam ramionaDo tajemnicy nurtującej w ciszy.
O! niech mi powie, kto gwiazd myślą sięgaI szmeru tajnych prądów życia słucha,Gdzie jest tym prawdom złożona przysięga,Któremi ludzkość karmi swego ducha?
Komu i na co jej walki, jej cele?Gdzie ujście mają jej znoje, jej trudy,Jej uniesienia, jej ból, jej wesele?Gdzie lecą wieki? i gdzie idą ludy?
Czy ty, przyrodo, chwytasz ich porywySłońcu na strzały do złotej cięciwy?Czy z nienawiści kujesz klęsk swych miecze?Czy w perły ścinasz gorzkie łzy człowiecze?
Czy z myśli mędrców budujesz gór szczyty?Czy z serc niezłomnych wykuwasz granity?Czy z młodych marzeń przędziesz chmurki płowe?Czy z tęsknot deszcze lejesz brylantowe?
Czy z smutków czarnych dzikie wznosisz puszcze?Czy uściśnienia przeobrażasz w bluszcze?Czy z pocałunku stwarzasz różę białą?Czy z cichych dumań zmierzchom dajesz ciało?
Czy ty, przyrodo, uśmiechy radosneZaklinasz w kwiaty? chwilkę szczęścia — w wiosnę?Nadzieję w ptaszka, co rankiem świegoce?Przyjaźń w gwiazd światło? miłość — w letnie noce?
Czy ty z narodzin i śmierci okrzykuZgłoski wykuwasz w tajemnym języku?Czy ty z uniesień wichrom ciało dajesz,A ostrzem wzgardy dyament w ziemi krajesz?
Czy ty zwątpienie w mgły rozsnuwasz ciemne?Rozpaczą ognie podsycasz podziemne?Z tajnych udręczeń rdze osadzasz krwawe,A żądze topisz w buchającą lawę?
Czy z wielkich czynów światy stwarzasz nowe?Czy krwi wylanej rzeki rubinowe
Przed nowem słońcem przepromieniasz w zorze?Czy pragnieniami chłoszczesz sine morze?
Czy głuche gniewy zaklinasz w wulkany?Wzruszenia tłumów — w grzmot powstrzymywany?Krzywdy rozwierasz w przepaście bezdenne,A w pomście — gromy rozpalasz płomienne?
Jak ptak nad morzem, tak na skraju świataMyśl niespokojna, w skrzydła bijąc, lata,I wskróś przeniknąć pragnie nurty mętne,I w ciszę rzuca pytania namiętne.
Pójdę, gdzie tchnienia czas nabiera w biegu...Pójdę, gdzie przestrzeń linje swe rozmierza...Tam, na przepastnym pochylę się brzegu,Gdzie nicość w życie, jak piorun uderza...
Tam oko w oko z tajemnicą stanę,Wieczne ogniwa bytu liczyć pocznę,Aż prawda zrzuci zasłony obłoczne,I duch mój przejrzy to, co niezbadane.
Comments
Loading comments…