Elektra

Poezye w nowym układzie. Tom II, Helenica

Biała Elektra płótno tka,I piosnkę nuci z cicha,To jej na krosnach błyśnie łza,To cewka, zda się, wzdycha.

Piosnka jak ranny śpiewa ptakŁza ciężką perłą pada,A z łez i z pieśni dziwny szlakNa płótnie się układa.

I przez lekuchnej przędzy tło,Przez cienkich lnów osnowę,Dziwne z pod cewki cienie mkną,Żałosne a surowe.

Jeden za drugim idą wzdłuż,Posępnych lic mąż w męża:A każdy niesie czarny kruż,Miast tarczy i oręża.

A każdy w piersiach ranę swąWskróś jasnej niesie zbroi,

I widać, jak ociekłe krwią,Serce mu cicho stoi...

Pod Salaminą zwiedli bój,I pod Messeną sławną,Teraz na pogrzeb idą swój,Tak długo już, tak dawno!

Pod Leuktrami kędyś tam,Pod Mantyneą padli,A teraz idą z śmierci bram,Surowi i pobladli...

Pod Cheroneą zbił ich wróg,U Termopilów legli,A teraz idą z długich dróg,Z wąwozów, z skalnych regli...

Dawno już dali krew i kość,Lecz wszyscy dzisiaj śpieszą,A każdy blady, cichy gośćŁączy się z smętną rzeszą...

A każdy idąc kwapi się,W tę drogę swą pokutną,I twarz surową, martwą tchnieNa to przejrzyste płótno.

Wskróś izby cichy płynie śpiew,A cewka warczy gniewnie,Na białem czole ściągła brewSchylonej drży królewnie.

I ciężej coraz pada łza,Na wątek pod jej ręką,I coraz smętniej echo łka,Zbudzone jej piosenką.

Bo nie zasłona ślubna to,Na piersi jej łabędzie,Ale śmiertelne Grecyi żgło,Lecz całun Grecyi będzie...

Bo za nią stoi Fatum złeI mglistem okiem patrzy,Jak coraz wolniej, wolniej mknieMar orszak coraz bladszy...

Aż gdy ostatni przejdzie mąż,Z tych, co za Grecyę giną,Przez wieki istnień wciąż a wciąż,Pod sławy Salaminą, —

Wyciągnie Fatum mglistą dłoń,I wątłą nitkę utnie,

I złoży Grecya martwą skrońNa tem śmiertelnem płótnie.............

Jak liść na wietrze cewka drży,Królewna śpiewa blada,Z spuszczonych oczu lecą łzy,Jedna za drugą pada...

Comments

Loading comments…