A czegoż rżysz po rosie
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Na fujarce
A czegoż rżysz po rosie,Koniku ty mój siwy,Nie będę ja ci w jedwabZaplatał długiej grzywy...Hej! długiej grzywy!
Nie będę ja cię wodziłNa uździe z karmazynu,W parciankach będziesz chodził,U pługa, chłopski synu!Hej, chłopski synu!
Nie będziesz ty się pysznił,Pod siodłem, pod czerwonem,Łeb jeno zwiesisz smutnieNad czarnym tym wygonem...Hej, nad wygonem!
Zębatą ciągnąc bronę,Spotniejesz białą rosą,
Ani cię wiatry oneW kraj świata nie poniosą...Hej, nie poniosą!
Ani ja nie dam ciebieW złociste kuć podkowy,Cobyś tak stąpał z góry,Jakoby nasz karbowy...Hej, jak karbowy!
Nie będą drobną sieczkąKarmiły ciebie panny,Nie padniesz w krwawem polu,Świszczącą kulką ranny...Hej, kulką ranny!
Na piasku, na ugorze,Gospodarz cię zostawi,A rosa oczy wyżre,A słońce kości strawi...Hej, kości strawi!
Nie będą tobie grałyMuzyki, ni trębacze,Jeno cię wiatr pogrzebie,A deszczyk cię zapłacze...Hej, deszcz zapłacze!
Comments
Loading comments…