Rozlegnij-że się
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Na fujarce
Rozlegnij-że sięGłosie po lesie,Po zielonej, szumiącej dąbrowie!Otrząśnij z rosyTrawy i kłosy,I te głogi, co kwitną w parowie!...
Przez pole, przez wieś,Rozgłosem się nieś,Aż do drogi, co idzie w kraj świata...Niech się zasłuchaMoja dziewucha,Wodna trzcina — i łąka — i chata...
Hej! głos dokoła!Cości mnie woła,Cości z piersi zabiera mi duszę...Żebym jeno chciał,Pół świata-bym miał,Tylko tyle, że konie paść muszę...
Jasność miesiącaW strudze odtrącaPłatki srebrne, i złote, i sine....Żebym jeno chciał,To złoto-bym miał!Tylko sięgnąć w tę modrą głębinę...
I żal, i miło,Jakby się śniło...Po gałęziach coś szepce, coś gada...W sercu kołacze,Śmieje się, płacze,I chce porwać i samo przepada!
Hej! dziwnaż to noc!Jakiś dech i mocIdzie na mnie od nieba, od ziemi...Żebym jeno chciał,W górę-bym się rwał,Jak skowronek skrzydłami szaremi!
Comments
Loading comments…