Ku swoim
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Z oddali
Czekajcie mnie, czekajcie mnie,Aż spadną jasne śniegi!...Może ja wrócę w mroźnej mgle,Na własne, ciche brzegi...
Może w gwiaździstych szronów nocZ stygnącem w piersi tchnieniemPrzez długich tęsknot gnany moc,Przylecę choćby cieniem...
I stanę wpośród białych ścianPod jarzącemi błyski,Nie czując starych moich ran,Wskrzeszony przez uściski...
I naszych sosen wetchnę wońZ jasnej choinki dziatek...I zwiędłą, wyschłą moją dłońWyciągnę po opłatek...
O! gdzie ten dom, gdzie jest ten próg,Wysoki a lipowy,Gdziem słyszał kiedyś: prowadź Bóg!Gdziem słyszał: bywaj zdrowy!
Tam w śnieżnych wichrach ziemi szmat,A nad nią strzecha świeci...Słomiana strzecha naszych chat,Gdzie dusza moja leci...
Comments
Loading comments…