W jarze
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Z pola i z lasu
Cała w srebrnym stoję pyle,Pod świeżością pełną cienia,Drży puls w każdej skał tych żyle,A w powietrzu tyle, tyleTęcz się rozpromienia...
Tam nademną lecą zdrojeRozpryskane w śnieżną pianę,A ja patrzę, a ja roję,A ja czuję tchnienie twoje,Przez ich szklaną ścianę...
Lecą w hukach, w echach, w szumieNiby z śmiechem, niby z płaczem...A ja słucham — i w zadumie,Głośne bicie serca tłumię...— Po czemże-by?... Za czem?
Przepaść dzieli mnie od ciebie,Nad przepaścią ptak się waży,
Złota łuna drży na niebie,W łunie sosna się kolebie,Coś się roi.., marzy...
Hej! na wichry, na szumiące,Rozpuść ptaku, pióra twoje!...Cóż, że ginie tam tysiące?...I w przepaści świeci słońce,Gdy w nią patrzy — dwoje!
Powój dziki mnie oplata,We mgły idę, w pianach ginę...Coś drży we mnie, pała, wzlata,Coś się zmienia w biegu świata,Gdy patrzę w głębinę.
Czerwień na mnie z jaru bije,Od kaliny, jarzębiny...Każdy kamień dyszy, żyje,A od lasu mgła się wije,I zmierzch idzie siny...
Cicho! Ktoś na szczytach woła!Jako harfa głos odbrzmiewam...Ogniem płoną skalne czoła,Brzmi excelsior dookoła,— Lecę — błyskam — śpiewam...
Comments
Loading comments…