Z powrotem
Poezye w nowym układzie. Tom IV, Obrazki
............I odeszła, rozpłynionaW blaski księżycowe...Na powietrzu jej ramiona,Jasna kosa rozplecionaOpromienia głowę...
Płynie polem, płynie siołem,Nie dotyka ziemi...Miesiąc srebrnem śnieży kołemNad jej cichem, martwem czołem,Nad szatki lnianemi...
Modre oczy jej zamknięteWidzą wnętrze chaty...Obie rączki wniebowzięte,Jakieś moce biorą święteZ miesięcznej poświaty...
Przed nią mgła srebrzysta płynie,Za nią tuman siwy...Otwierają się dziewczynieLazurowe skroś pustynie...Przebłogie dziedziny...
Nim oświtnie, nim odnieje,Zamknie ją mogiła...Ale teraz promienieje,Bo nie płacze, nie żaleje,Jej mateńka miła!
Comments
Loading comments…