Bohdanowi Zaleskiemu
Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi
Płaczem i jękiem brzmi Ukraina,Huka, i klaszcze, i woła syna...W głos odhukują jękiem kurhany...— A gdzie mój śpiewak? A gdzie wybrany?
Czym mu nie dała nad stepem mocy?Ciszy w poranek? Harf srebrnych w nocy?Czym nie karmiła miodem a mlekiem —I starej sławy echem dalekiem?
Czylim nie przędła z blasków miesiącaStrun, w które dumka a szumka trąca?Czylim nie tchnęła w teorban ducha?Czy Dniepr mój siny pieśni nie słucha?
Rusałki-ż moje niedosyć wdzięczne?Nie dość-że ciche noce miesięczne?Nie dość-że złota słomiana strzecha?Brakło-ż mu tutaj na rozhuk — echa?...
Cóż to, że wzgardził chudobą naszą?Ej, czary ty mu zadałaś, Laszo!Uniosłaś ty mi na łzy, gorycze,Prześpiewne ptaszę moje słowicze...
Pod Iwanhorą step buja głuchy,Po nocach jęczą praojców duchy,A bezdziedziczna i zapomnianaRdzawieje w rosach gęśla Bojana...
Trawy mi żółkną, pola mi głuchną,Z hetmańskich zbroic sypie się próchno...A nie masz pieśnią rozbudzić komuŻycia w sierocym i pustym domu!
Comments
Loading comments…