Jej pamięci
Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi
Przeszła, i zgasła, jak promień miesiąca,Ta ukochana i ta miłująca.Przeszła i zgasła — i noc po niej głuchaSerca i ducha.Jak złota zorza, gdy mrok da swe hasła,Przeszła i zgasła.
Błogosławiona ścieżka owa cicha,Którą chodziła po wszystkie dnie życia,Woń swą oddając, jak kwiat, co oddycha,Przez serca bicia...Czucia i myśli, ku miłym skłonione,Błogosławione!
Nad jej mogiłą nie płatne pochwały,Nie głośne hymny, nie czcze uwielbieniaAle łzy żalu gorące padały,I szły westchnienia...
I każdą grudkę rzucono tam ziemi,Dłońmi drżącemi.
A dziś ten dworzec pod cieniem topoli,Co wykołysał ją swoimi szumy,Jęku jest pełen, i ech, i niedoli,Pełen zadumy...I białe lilie w łzach stoją w ogrodzie,Po jej zachodzie.
Nigdy już ona nie będzie tam bliskąPrzy piersi męża, nad dziecka kołyską,Ni wspólna radość, ni troska poruszyTej domu duszy...I wzrok jej słodki już łzą się nie zaćmi,Nad ludźmi-braćmi.
Odeszła cicha i duchem widząca,Że już jej gwiazda w błękitach gdzieś ginie,Ostatnie tchnienie zrodzonej do słońcaDając dziecinie...I życia z sobą nie wzięła — lecz dała,Z ducha — i z ciała.
Ty, coś ją kochał, idź w kraje żałoby,I gorzkim wspomnień nasycaj się chlebem!Bo szczęścia twego nie wrócą ci groby,
Tu, pod tem niebem...I już nie znajdziesz tej perły odjętej,Tej twojej świętej.
W pustce i w cieniu, jak kruk osamiały,Siędziesz ty teraz w tym domu boleści,I będą tobie ściany powiadałyDawne powieści...W pustce i w cieniu, na szczęścia ruinie,Twój wiek przeminie.
O wiosno! Czemu najbielsze twe różeMdleją i więdną wśród słońca pieszczoty?O słońce! Czemu zagasa w lazurze,Promień twój złoty?O życie! Czemu w rozkwicie twej siłySypiesz mogiły?...
Cisza...
W tej ciszy głos słyszę tajemny,Wieszczący tryumf najwyższy miłości,Co nad śmierć mocna, przenika świat ciemnyNieskończoności...
Cisza...
Szczęśliwy, kto duchem w tej ciszyBoga dosłyszy!
Comments
Loading comments…