Jest-że pewnem?

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

Jeśli chcesz, droga, bym zapomniał ciebie,To pogaś pierwej te gwiazdy na niebie,Które świeciły nam w noce majowe...To, jako lampę wytloną nad ranem,Zdmuchnij ten księżyc z licem zadumanem,I rozsyp z rosą blaski jego płowe...To przed jutrzenką wstań, biała, z pościeli,I zagaś świt ten, co brzask szary bieli,Płosząc słowika, trwożnego kochanka...To nocy ciemnej, wiszącej nad ziemiąProś, niech nie budzi zórz sennych, co drzemią,Nakształt róż w pąkach zwiniętego wianka...— Lecz jest-że pewnem, że gdy księżyc bladyZetrze z błękitów srebrzyste swe śladyI gdy ostatnia gwiazda już zagaśnie,Jest-że dość pewnem, że dla zbłąkanegoWśród tej ciemności i chaosu tego,Jedynem światłem nie będziesz — ty właśnie?

Comments

Loading comments…