Modlitwa Ezdraszowa

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

O Panie, daj dziś mówić duszy mej przed Tobą!Nie o wszelkim człowieku, który sąd Twój czyni.Ale o ludu Twoim, co z swoją żałobą —Nędzarz wzgardzony — błądzi po życia pustyni!Ale o Twem dziedzictwie, dla którego płaczę,Ale o domu ojców, dla których boleję,Ale o pokoleniu, co stopy tułaczePo obcych krwawi drogach, goniąc swe nadzieje.

Ty zasię mierzysz czasy, a Twoje źreniceNa powietrze wzniesione i na wysokości...A z rąk swych puszczasz wieki, jako gołębice,A straż Twoja w płomieniu i w wichrów chyżości.Rozkazanie Twe mocne, a ład Twój straszliwy...Trwająca jest Twa powieść i prędkie Twe sądy...Spojrzenie Twe wysusza mórz głębie, a lądyRozpuszcza w oceanach, co niosą fal grzywy.

............

Ty wybierasz narody i dajesz im zbroje,I stawiasz je, jak wodze, przed hufce stuleci,I patrzysz, jak się wzmaga i jako się świeciTwój orzeł przedsłoneczny, lecący na boje...I do nóg jego rzucasz zastępy i trony,I miecz zapalasz gromem. I ściągasz go zasieI gasisz, jak pochodnię, i porzucasz w czasie,Jako proch osypany i popiół wzgardzony.

Lecz ducha tego, który w piersiach jego żywie,Jako mgłę srebrną puszczasz i jako dym sinyW tajny wątek żywota i w ludów zaczyny,I siejesz, jako ziarno zbożowe na niwie.A nie znalezion będzie między umarłemiŻaden z tych, którzy tchnęli pod Twoje błękity...I wzbudzisz z nocy śmierci — jutrzenki i świty,I dębom powalonym wstać każesz na ziemi.

............

Lecz teraz w rozdzieleniu czasów żywot pędzę,I na rozstajnych drogach sądów Twoich stojęPrzeto wołam i ludu wyznawam Ci nędzę,Co, jak robak w źrenicy, zakrwawia łzy moje...

............

Przecz-żeś rozproszył, Panie, jedynaczka swego,I drapieżnym go wielu dałeś na zginienie?Przecz-żeś go Ty porzucił w pył drożny i w cienie,Iż depcą po nim konni i ci, którzy biegą?...Przecz-żeś zdmuchnął nad głową maluczkich swą zorzę,I nakarmił jastrzębie polnemi ptaszęty?A zaż ziemia moc swoją z krwi tylko brać może?Azaliż zwyciężony — przed Tobą przeklęty?...

............

Lecz mowa o tych rzeczach trzęsie się i łamie,I drży w sobie, zgwałconym zaparta językiem...A wołaniem przed Tobą — wzniesione to ramię,A milczenie skrzywdzonych — przed Tobą jest krzykiem!

Comments

Loading comments…