Nad mogiłą Kraszewskiego
Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi
»Jeźli wy bez serc, — to moje serceZa was czuć będzie«.Słowacki.
............Kto cię z nas nie znał? Kto cię nie miłował?Kto duchem twoim, jako chlebem nie żył?Kto z wątka twego przędzy swej nie snował?Nie płakał z tobą, i z tobą nie wierzył?...
Ty, jak pelikan upadłszy na gniazdo,Głodne i słabe karmiłeś pisklęta,A pierś twa była miłośnie rozcięta,I krwi świecąca rubinem — jak gwiazdą.
A zaś pojrzawszy na rzesze te ludu,Co szły za tobą łaknące, ażeby
Słowo twe słyszeć, zdobyłeś moc cudu —I rozmnożyłeś duchowe swe chleby.
I nikt nie odszedł głodny, kto tę białąHostyę twych myśli wziął z rąk twych na dobie;Jeszcze się złomków na przyszłość zostało,Dla tych, co rzesze powiodą po tobie.
O miłujące serce! O ty bratnie!Krzywdzonym słodkie, krzywdzicielom twarde,Ty miałeś różne bronie: łzy i wzgardę,Lecz przebaczenie wszem — było ostatnie.
Ty jak czarodziej budziłeś po drodzeWieniec mar wdzięcznych, co groby oplata,Sadzałeś na koń pachołki i wodze,A chłopa brałeś w ramiona — jak brata.
Tyś nas nie rzucił w sieć pustych mamideł,Ale żyć uczył i cierpieć na ziemi...I byłeś wzlotem dla wielu tu skrzydeł,Ty — najsilniejszy pomiędzy silnemi!
Stroskane oczy i niepocieszoneBędą się teraz obracać w błękity,Gdy wyjdą pługi na łany zroszone,I nie obaczą — gdzie lemiesz twój wbity...
A tak zostanie to między żywemiMiejsce — po tobie umarłym — nie wzięte...I pokoleniom, co przejdą po ziemi,Jak praojcowe — tak drogie, a święte.
Comments
Loading comments…