O konający

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

O konający na krzyżu, o Chryste!Bądź pozdrowiony przez męczeństwo duchów,Co idą smutne, milczące i czyste,Wśród walki życia wybuchów...

I podniesione są w ciche błękity,Jak białe hostje ludzkości,Albo jak kielichy krwaweOkupu naszej przyszłości...I przed rozbłyskiem nowej gasną zorzyJak Ty, do krzyża przybity,Baranku Boży...Ave!

O! bądź pozdrowion, ginący z pragnienia,Przez te płomienne tęsknoty i żary,Co pierś naszego trawią pokolenia,Które w rozbite swe czaryNabrać nie może z żywych źródeł wody...Przez płomień walk, co ulataNad ciemnym okręgiem świata,Ogniem go dzieląc pomiędzy narody...Przez głuchych porywów lawę,Co nurtuje łono ziemi,

Przez gorzki kielich zwątpienia,Co nas truje swymi jady...Bądź pozdrowion, cichy, blady,Męczenniku Ty pragnienia,Co między orły rzymskiemiKonasz wśród niebios zaćmienia...Ave!

O! bądź pozdrowion w opuszczeniu TwojemOd słońca, ludu własnego — i Boga,Przez tęskność duchów, co idą przebojem,Kędy do światła im droga...A przecież nieraz, gdy nikt ich nie słyszy,Patrząc na ciemnych tłumów senne morze,Które im rzuca mętną pianę — sławę,Skarżą się wśród nocnej ciszy:»Czemuś nas opuścił, Boże?...«Chryste, co przed tłumem dzikim,W splotach cierniowej koronyKonasz ze skargi okrzykiem,Przez wszystkie zwątpienia ziemi,Wśród których niebo nie błyskaCudem żadnego zjawiska,Ponad ludami smętnemi,Bądź pozdrowiony!...Ave!

Comments

Loading comments…