Poeta do demona

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

Odkąd błysnąłeś na mem cichem niebieGwiazdą zwichrzoną, lecącą w otchłanie,Wiem, co jest żywot i co jest konanie, —Przez ciebie żyję, umieram przez ciebie.

Ty kwiat trujący, — ja zeń miody zbieram,Ty grom i burza, — ja zeń czerpię ciszę,Ty zgrzyt i rozdźwięk — ja się nim kołyszę, —Przez ciebie żyję, przez ciebie umieram.

Pierś moja stygnie, a serce me bije,Pod twemi usty i pod twoją ręką,Rozkoszą ginę, zmartwychwstaję męką, —Przez ciebie konam, i przez ciebie żyję.

Na tobie, falo, czoło me opieram,Na tobie, wichrze, kładę skrzydła moje,

Tobą, zniszczenie, siły w sobie dwoję, —Przez ciebie żyję, przez ciebie umieram.

Pieszczota twoja, — dzwon na mym pogrzebie,Pieszczota twoja, — szczęścia złota czasza,Ty — zdrój, co pali, i żar, co ugasza...Przez ciebie żyję, umieram przez ciebie!...

Comments

Loading comments…