Jak do proroka

Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady

Jak do proroka pod pustynnem niebem,Gdy na modlitwie zbożnie trawił czas,Kruk czarny zlatał z posiłkiem a chlebem,Tak boleść nawiedza nas.

Ptak to jest, który leci z bożej dłoni,Na niegościnny tego świata step,Na serca — cienie czarnych piór swych roni,Lecz w dziobie przynosi chleb.

Zaprawdę, jest-ci boleść chlebem duszy,Z mistycznych ziaren, rozczynionych łzą!Ona to nawet, co łamie i kruszy,Umacnia potęgą swą.

Bezdusznych tylko w zimne pyły strąca,Lecz nieśmiertelna w niej się czyści treść,A młodość duszy wraca jaśniejąca,Gdy chleb ten zaczynasz jeść.

Niechaj więc szarpie, niech jak ogień pali,Niech cię los bije, jako słomę cep...Ptak — boleść z czasem znika w modrej dali,Lecz duszy zostawia chleb!

Comments

Loading comments…