Mrok jesieni
Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady
............O szare pasmo, w które dzień się zwleka,O ciszo, tęsknym zadumana mrokiem,Ty w człeku rodzisz drugiego człowieka.
A ten syn marzeń, swym widmowym krokiemSuwa się cichy, zlany z twą szarością,I patrzy w zmierzchy przygaszonym wzrokiem.
Baśń u komina zasiada nam gością,Tam księga nęci, a tam — czasza wina...Jak niedźwiedź tłuszczem, tak żyjem przeszłością.
Wnet stare czasy dusza przypomina,I przeżywamy, marząc, wieków bole,Jak lotofagów leniwa drużyna.
Poeci z żarem natchnienia na czole,Wodzowie myśli na swych krwawych szczudłachPrzechodzą, stają, przy naszym są stole...
Pijemy prawdę w zasypanych źródłach,Pijemy piękno w kwiecie uschłej trześni...Duch-lew pył gwiezdny ma na swoich kudłach,A zaś nam z łona dyszą stare pieśni.
Comments
Loading comments…