Tkliwe pieśni śpiewałem
Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady
............Tkliwe pieśni śpiewałem, sam, z sercem przebitem,To w mych lasach ojczystych, to nad mórz błękitem.Głowa moja uwiędła pod ciężarem troski,Lecz w piersi gorzał płomień ideału boski.
Opiewałem tęsknotę wieczną, co ulataW oddale nieskończone, i na falach świataOrlim szlakiem, łódź ducha pędzi po głębinie,I za wichrem się zrywa, i na chmurach płynie...
Cichą miłość śpiewałem, co wskróś łona ziemi,Zadumą bije słodką i snami błogiemi,I pod światło miesięczne podnosi mórz tonie,I nad kwiatem samotnym rozwiewa swe wonie...
Śpiewałem czar wieczysty, przez który boginiZ mroków leśnych, z fal głębi widzialną się czyni
Dla oczu marzyciela, i cicha i blada,W śmiertelnym pocałunku z nim razem przepada.
Śpiewałem siłę tajną, która cichą nocąOtwiera łona kwiatom, gdy gwiazdy się złocą,Gdy pod pełnię miesięczną wysrebrzą się zdroje,A pierś bezsenną trawią dziwne niepokoje...
Opiewałem wiek złoty, marzony dla ziemi,Z wiecznie zieloną wiosną, z wodami modremi,Wiek, co nam wskróś dni dawnych prześwieca z oddali,I na którym dni przyszłych jutrzenka się pali...
Prostą wiarę śpiewałem, co czci jasne zdrojeI duchy praojcowe, jako bogi swoje,I brylantami sypie z ludowej piosenki,I rozumie szum fali i wichru rozjęki...
Ducham przepaści śpiewał, co tajną tęsknotą,Pod tchem nieskończoności gore zorzą złotą,Wiecznej życia rozkoszy i życia rozpaczyRozgłośne dałem hasło z mej piersi śpiewaczej.
A zaś zebrałem strojnie te dźwięki echowe,Kiedy lagun uroki objęły mi głowę,W natchnioną pieśń tęsknoty, i czciłem w żałościWygnane bóstwo piękna i bóstwo miłości.
Tak tkliwe pienia nucąc, sam, z sercem przebitem,To w mych lasach ojczystych, to nad mórz błękitem,Wcześnie zwiesiłem głowę pod ciężarem troski...Lecz w piersiach gorzał płomień ideału boski!
Comments
Loading comments…