Wy trzeźwość opiewacie
Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady
Wy trzeźwość opiewacie, — a ja szałem dyszę,Co mi w skroni gorącej wielkie sny kołysze,Co bohatera tworzy, krzepi myśliciela,I nieśmiertelną siłę — w pierś śmiertelną wciela!
Natchnienie, cześć przed tobą! Czy mi z pełnej czarySzumisz spienionem winem, czy ronisz swe daryW woni majowej róży, czy buchasz mi Zniczem,W powiewach letniej nocy i w pieniu słowiczem!
Trzeźwość w atomach świata żmudnie gospodarzy,A to co w długich wiekach obejmie i zważy,Mianem tylko i cyfrą: gdy całość chce zmierzyć,Musi sama w swą nicość i bezmoc uderzyć.
Marzycielowi niebo całe się ukaże,Z gwieździstym swym ogromem w miłości puharze,Jak perła Kleopatry, a na jego łonie,Świat cały w pocałunku ust gorących płonie!
Comments
Loading comments…