A kiedy mi przyjdzie
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III
A kiedy mi przyjdzie zagraćW polu dziewczynie,— Da dana!W polu dziewczynie,Wykręcę ja fujareczkęW tej wodnej trzcinie,— Da dana!W tej wodnej trzcinie.
Bo ta trzcina się uginaZa wiatru wianiem;Nieinaksza i dziewczynaZ swojem kochaniem...Wprawiłaby jasne słonkoW szybkę u chaty,Wyglądałaby, czy jedzieDo niej bogaty!
A kiedy mi przyjdzie zagraćNa cudzym progu,— Da dana!Na cudzym progu,Wykręcę ja fujareczkęW tym ostrym głogu,— Da dana!W tym ostrym głogu!
Będzież śpiewać mi przy sercuGorzkiemi łzami,Aż poleci głos żałosnyTymi łanami...Chodzi krzywda popod lasem,Po jarach chodzi,Nikt nie zgadnie co za czasemZłe ziarno zrodzi...
A kiedy mi przyjdzie zagraćW tym pańskim dworze,— Da dana!W tym pańskim dworze,Wykręcę ja fujareczkęW najgęstszym borze,— Da dana!W najgęstszym borze!
Pamiętają stare drzewaTę czarną dolę,Co tu przeszła przez te chatyI przez to pole...Rozśpiewająż się piosenkiW jęki i płacze,Aż zciemnieją złote miody,Białe kołacze...
A kiedy mi przyjdzie zagraćTej nocce śpiącej,— Da dana!Tej nocce śpiącej,Wykręcę ja fujareczkęZ wierzby płaczącej,— Da dana!Z wierzby płaczącej...
Oj, polecąż z niej piosenki,Jako ptaszkowie,
Oj, rozniosą ciche szumyW onej dąbrowie...Ni ja roli, ni ja chaty,Nędzny koniucha,Nocka tylko patrzy na mnie —I pieśni słucha...
Comments
Loading comments…