Adamowi Asnykowi
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III
Pieśniarzu ty nasz miły,Już zmilkła twoja pieśń!
Już głazy cię mogiłyZamknęły w grobu cieśń...Już zgasłeś dla swej ziemi,Jak zachodowe zorze,Już pióry duch srebrnemiUleciał na pokoje boże...
Skąd niosłeś dla nas wieści,Puszczonyś tam przez próg.Zdmuchnięte jest z boleściTwe serce już i z trwóg!Zaświatów toń obłoczna,Gdzie myśl się rwała wrząca,Objęła cię już mroczna,Objęła chłodna i milcząca...
I lirę twą tęczową,Najwiosenniejszą z lir,Z zakrytą anioł głowąPrzewiązał w czarny kirI gałąź ci wawrzynuNa piersi dał i ciernie,O wielki pieśni synu,Coś cierpiał i coś kochał wiernie...
I jasną złożył rękęNa strun twych płacz i śmiechI zaklął twą piosenkęW słowiczych głosy ech,By wiecznym czarem wiosnyNad ciszą twej mogiłyHymn życia brzmiał radosny,Ku życiu by nam serca biły...
Coś kochał, coś wyśpiewał,W czem siły brałeś chrzest,Czem męski duch dojrzewał,To mocą nam dziś jest.
A te, coś użął kłosyNa dziale twego trudu,Promienne w kroplach rosyChleb dadzą dla twojego ludu...
I serca twego kwiecie,Młodzieńczy żar i bólSzeroko Duch pomiecieSkróś naszych łąk i pól...I majem się nadzieiRozkwieci nam na grzędzieI w śnieżny czas zawieiCzarować i upajać będzie...
I toć ci jest ta scheda,Pieśniarza błogi dział,Co zamrzeć ziemi nie da,Maj siejąc dusz i ciał...Iż nigdy nie słyszano,By lud, co pieśń swą śpiewa,Opadał w swoje rano,Z pnia życia i z żywota drzewa...
A pieśniarz, gdy wysieje,Co w sercu ziarna miał,Odchodzi za wierzejePrzez runiejący dział.I na pierś bierze wolnąNagrodę swą ostatnią,Wiązankę kwiecia polną,Rzuconą przez drużynę bratnią...
I tylko po nim wiosnyZostaje w duszach woń,Gdy cichy a żałosnyOjczystą rzuca błoń.I tylko się kołyszeRuń świeża na tym łanie,
Skąd odszedł w wielką ciszę,W głębokie śmierci zadumanie...
Comments
Loading comments…