Elektra
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III
Biała Elektra płótno tkaI piosnkę nuci z cicha;To jej na krosnach błyśnie łza,To cewka, zda się, wzdycha.
Piosnka jak ranny wzdycha ptak,Łza ciężką perłą pada,A z łez i z pieśni dziwny szlakNa płótnie się układa.
I przez lekuchnej przędzy tło,Przez cienkich lnów osnowęDziwne z pod cewki cienie mkną,Żałosne a surowe.
Jeden za drugim idą wzdłuż,Posępnych lic mąż w męża;A każdy niesie czarny krużMiast tarczy i oręża.
A każdy w piersiach ranę swąWskróś jasnej niesie zbroi,
I widać, jak ociekłe krwią,Serce mu cicho stoi...
Pod Salaminą zwiedli bójI pod Messeną sławną;Teraz na pogrzeb idą swójTak długo już, tak dawno!
Pod Leuktrami kędyś tam,Pod Mantyneą padli,A teraz idą z śmierci bram,Surowi i pobladli...
Pod Cheroneą zbił ich wróg,U Termopilów legli,A teraz idą z długich dróg,Z wąwozów, z skalnych regli...
Dawno już dali krew i kość,Lecz wszyscy dzisiaj śpieszą,A każdy blady, cichy gośćŁączy się z smętną rzeszą...
A każdy, idąc, kwapi sięW tę drogę swą pokutną,I twarz surową, martwą tchnieNa to przejrzyste płótno.
Wskróś izby cichy płynie śpiew,A cewka warczy gniewnie;Na białem czole ściągła brewSchylonej drży królewnie.
I ciężej coraz pada łzaNa wątek pod jej ręką,I coraz smętniej echo łka,Zbudzone jej piosenką.
Bo nie zasłona ślubna toNa piersi jej łabędzie,Ale śmiertelne Grecji zgło,Lecz całun Grecji będzie...
Bo za nią stoi Fatum złeI mglistem okiem patrzy,Jak coraz wolniej, wolniej mknieMar orszak coraz bladszy...
Aż gdy ostatni przejdzie mążZ tych, co za Grecję giną,Przez wieki istnień wciąż a wciążPod sławy Salaminą —
Wyciągnie Fatum mglistą dłońI wątłą nitkę utnie,
I złoży Grecja martwą skrońNa tem śmiertelnem płótnie.............
Jak liść na wietrze cewka drży,Królewna śpiewa blada;Z spuszczonych oczu lecą łzy,Jedna za drugą pada...
Comments
Loading comments…