Latawica
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III
W chacie duszno, w chacie nudno,Twarda ława popod ścianą...
— Spojrzyj, spojrzyj, chłopcze młody,W szybkę srebrem malowaną!
W szybce stoi snop promieniOd miesiączka, od księżyca,A na białej smudze tańczyBosą stopą Latawica.
Jasny warkocz rozpleciony,Na nim wianek z rokiciny,A we włosach, ponad czołem,Migający ognik siny.
Latawica lnu nie sieje,Lnu nie sieje, lnu nie przędzie,Tylko w własnej chodzi bieli,Jak po łące te łabędzie.
Pod tumanem przez dzień całyLatawica w jarach leży;Nocą tańczy, nocą śpiewaI rozkwita, jak kwiat świeży.
Na zroszonej tańczy trawie,Wabi śmiechem i pustotą,A nad głową w ręku trzymaBrząkające z tęcz rzeszoto...
— »Zapachniała ku mnie łąka,Zapachniała świeżem sianem...Pójdź, polecim ponad polem,Chłodną rosą wysrebrzanem...
Za tą brzozą, za olszyną,Powiem tobie, kto ja taka,A za lasem, za zielonymDam ci złote piórko ptaka...
Za tą górą, za wysoką,Zdejmę z nieba gwiazdy sine,A za morzem, za szumiącem,Wkoło ciebie się owinę..
Gdzie obrócę jasne oczy,Z wiatrem wzlecisz, spłyniesz z wodą:Kwiat się poi chłodną rosą,Serce poi się swobodą!«
Senna chmurka w skrzydła bije,Śnieży pióra do księżyca,A na jasnej smudze tańczyBosą stopą Latawica.
W chacie duszno, w chacie nudno,Twarda ława popod ścianą...— Spojrzyj, spojrzyj, chłopcze młody,W szybkę srebrem malowaną!
Comments
Loading comments…