Na kurhanie

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III

Śpijcie, śpijcie w głuchem polu,Pobielałe kości!Kto powraca w dom sierocy,Ginie od żałości.

Wyniszczona, wygorzałaStara wasza strzecha...Z ognisk waszych — ani iskry,Z pieśni — ani echa.

Wyrąbane wasze wrota,Znieważone progi;Rozniósł wicher dobro waszeNa rozstajne drogi.

Rozniósł wicher dobro wasze,Złotą waszą dolę...Zarodziło piołunamiSiane przez was pole.

Pogorzkniały słodkie miodyI białe kołacze,Ponad starem gniazdem waszemKruk nocami kracze...

Zmąciły się jasne zdroje,Płynące do morza,Pospadały gwiazdy z nieba,Pociemniała zorza.

Ranki idą i przechodząBez słońca dla duszy,Wybujały chwasty dzikieW pustce tej a głuszy...

Oj, wie dobrze ziemia-matka,Wie dobrze mogiła,Czemu was tak na sen wiecznyCicho utuliła...

Wiedzą o tem bujne deszcze,Wiedzą białe rosy,Czemu płaczą i żalejąNad wami niebiosy...

I te wichry rozełkaneI te czarne tucze,Co nad chatą waszą wieją,Jako skrzydła krucze.............Śpijcie, śpijcie w głuchem polu,Pobielałe kości!Kto powraca w dom sierocy,Ginie od żałości.

Śpijcie! Na grobach waszych żaden anioł jeszczeW słonecznej zbroi,

Z hasłem, co w trupich próchnach budzi życia dreszcze,Anioł, o którym z dawna prorokują wieszcze,Nie stoi.

Śpijcie! Ten Galilejczyk, co wskrzesza ŁazarzeŚciągnięciem ręki,Jeszcze się trumnom waszym otwierać nie każe,Jeszcze się na wiekowe nie puścił cmentarze,Na pola męki.

Jeszcze gwiazda zaranna, kto wie, jak daleka,I trzecia zorza...Jeszcze ta, co od wieków przez ziemię przecieka,Łez naszych i krwi naszej spłynąć musi rzekaDo morza!

Comments

Loading comments…