Na obczyźnie

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III

Taką mi wioskę wymaluj w dolinie,Od zbóż wesołą, a od jodeł smutną...Niechaj się cała chowa w jarzębinie,Niech na jej łąkach siwe leży płótno,Niech przez staw ciche rzucają się tęcze,Rozbite skrzelką, co tryska z wód głębi,Niech nad nią chmurka trzepoce gołębiI puchy kwietne i nitki pajęcze...I w takież skiby głębokie puść rolęI daj po brózdach te maczki jaskraweI w sznur wyciągnij nad drogą topoleI mgłę rzuć srebrną na łąki, na trawę...I niech tak idą rozgłośno po łanieDzwonki jałowic i z biczów klaskanie,Niechaj tak wierzby dumają u strugi,Cień przedzachodni rzucając i długi,I taką cichą błękitność daj wkołoI pełne gwarów powietrze zrób ptaszychI taki tuman na gór połóż czoło...A tylko ludzi zrób — naszych.Karlsbad [1884].

Comments

Loading comments…