Więc mi nawiążcie
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III
Więc mi nawiążcie teraz strunę nową,Nie tę, co płacze, i nie tę, co jęczy!Strunę mi dajcie z promienia tej tęczy,Co się na chmurę kładzie piorunowąI w cichy błękit każe ludziom wierzyć —Kiedy już niema w kogo grom uderzyć!
Więc mi nawiążcie teraz strunę złotą,Po której wicher nie zgrzytał złą wieścią,Strunę, co nigdy nie drżała tęsknotą,Strunę, co nigdy nie łkała boleścią,Słoneczną strunę, dźwięczącą radośnieNad mogiłami o nowych dni wiośnie!
Więc mi nawiążcie tę strunę, co na niąNigdy łza gorzka nie padła pieśniarza,Strunę, co nawet nad hańby otchłaniąSłowicze pieśni, jak echo, powtarza,Tę, która płakać nawet umie pięknieI chociaż serce pęka, ta nie pęknie!
Idźcie, szukajcie! Znajdziecie ją może,Gdzie puste kłosy i gdzie zwiędłe kwiaty,Na nieoranym i czarnym ugorze,W barłogu ciemnej piwnicy, czy chaty,Czy w pustej piersi własnej. Dalej, dalej!Chcę grać! Chcę śpiewać! Pieśń we mnie się pali!
Nowej mi struny potrzeba wesela,Co nie słyszała jęczących żórawi,Kiedy ich wicher jesienny rozdziela...Struny, co ręki nie rani, nie krwawiI krzykiem bólu nie rzuca się w ciszę,Struny, co duchy uśpione kołysze!
Struny mi takiej trzeba, co zgwałcona,Jęk bólu — śmiechu zakończa wybuchem,Struny, co śpiewa piosenki histrjona,Co rozbratana jest z życiem i z duchem,Struny mi trzeba, dzwonkami co brzęczy:Zrywam te wszystkie inne, te — w łez tęczy!
Kiedy tę strunę przy sercu nastrojęI duszy mojej napełnię ją dźwiękiem,Kiedy położę na niej ręce moje,A ona z głośnym nie zerwie się jękiemI nie wybuchnie w płacz wielki i łkanie —To dam wam piosnkę, panowie i panie!
Comments
Loading comments…