Jakie głuche, puste skały

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Jakie głuche, puste skały!Jaka martwa ta kraina!— Czemu, stara matko-ziemio,Nie uchowasz sobie syna?

Czemu syna nie uchowaszNa pieśniarza, na lirnika,Coby śpiewał starą chwałę,Starą chwałę, co już znika?

Czemu syna nie uchowaszNa poszeptach twojej wiosny,Coby głos dał twym nadziejom,Skowronkowy głos radosny?...

Czemu syna nie uchowaszNa tej rosie, co ukanie,Kiedy nocka płacze cichaNa przeszłości twej kurhanie?...

Czemu syna nie uchowaszNa tych mgłach, co wieją w dali,Na tych blaskach gwiazdy sinej,Co się na twem niebie pali?...

Chodziłby on w zadumaniu,Nosiłby on lirkę małą,Śpiewałby ci, matko-ziemio,Czemby serce twoje łkało.

Chodziłby on w zadumaniuPo tych skałach, po tych górachI z orłami twymi gadał,Na wichrowych lecąc piórach.

I z orłami twymi gadałO jutrzenki twej purpurzeI na dzikie pola swojePieśni białe rzucał róże!

Comments

Loading comments…