Marino Falieri

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Siedm dni ma Falieri, w te lochy rzucony,Do rozmyślań o śmierci i grzechach żywota.Więc pierwszego dnia myśli o zdradzie swej żony,W mur bije głową, klątwy na niewierną miota.

Drugiego — kipi zemstą, pięść rani o wrota,Łańcuch żelazny targa wściekłemi ramiony...W trzecim dniu ucichł. Myśli — jak kruchą jest cnotaNiewiast i jakie zdrada cudne ma osłony!

Czwartego — w oczach kosa błysnęła mu złotaI łona alabastry ze śnieżnemi grony..Więc jak robak się wije, tęsknotą dręczony.

W dniu piątym — przebaczenia śle niewiernej wota,W szóstym ją najsłodszemi przyzywa imiony...W ostatnim śmierć mu kryje wizya — jej pieszczota.

Comments

Loading comments…