Molo Lucedio
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
Morze w rannych mgłach leży. Liljowe oparyOdbijają od brzegu, unoszą się, płyną,Wzdymają siny żagiel nad łodzi łupiną,Korabie duchów pełne, powietrzne galary.
Wszystkie na wschód, na świata dziewiczy zrąb stary,Gdzie jeszcze szumi baśni przedwiekowe wino,Gdzie biorą kształt i ciało sny piękne i mary...Tam rzucają kotwicę, lądują i giną.
— Teraz pij świeżość ranka z ametystów czary,Zanim ją w bronz przetopią słoneczne pożary,I ku duchom wznoś toast, nim w blaskach przeminą!
Teraz puść oczy mglistą, bezbrzeżną równinąI słuchaj, jak od Molo aż do PortofinoDrżą srebrne struny morza ruszonej cytary!
Comments
Loading comments…