Poszarpane wichrem chmury

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Poszarpane wichrem chmury,Z za chmur pełnia patrzy blada;Morze starą swoją powieśćMnie i nocy opowiada.

Powieść długa i posępna,Bez początku i bez końca,Między niebem a otchłaniąPo przepaściach gdzieś szumiąca.

Powieść długa i posępnaO tej fali, która kona,Nie w rozbiciu piorunowem,Lecz na piaski gdzieś rzucona...

O tej fali, która giniePod wężowym żwirów sykiem,Nie pod gromem skalnych huków,Nie pod dzikim orłów krzykiem.

O tej fali ze lwią grzywą,Rozwichrzoną w kiście śniegu,Co na szarej gdzieś mieliźnieBlaski roni swe u brzegu...

O tym wiecznym a daremnymPędzie z głębin mórz do słońca...

Powieść długa i posępna,Bez początku i bez końca.

A ja słucham w zadumaniu,W wielkie morze zapatrzona,A do nóg mych leci falaI w westchnieniach mdleje, kona.

A ja słucham w zadumaniu...Z za chmur patrzy pełnia blada,A ze ślepych oczu nocyBeznadziejna łza upada.

Comments

Loading comments…