Punta di Campanella
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
Ostatni wrąb błękitnej Neapolu czary!Bladością oliw srebrna i mirtem szumiąca,Wpółoślepła strażnica na wschód patrzy słońca,A z wieży się kołysze dzwon zgłuchły i stary.
Jaka cisza... W mgłach wstają dziwne jakieś mary...Toń morza ledwo o brzeg skalny piersią trąca...Wtem nawa saraceńska, ze wschodu lecąca,Spada jak grom, w pień bije i pali pożary!
Nim doleci, już dzwonnik dopatrzył ją z wieżyI w spiże, co sił w ręku, na trwogę uderzy;Dzwon huczy przez błękitnej zatoki obszary...
Krzyczą dziewki z Sorrento, z Baccoli, z Vervece.Mało która łódź w przystań bezpieczną uciecze......Niech od złego je strzeże święty January!<ref>San Gennaro — patron Neapolu (P. a.).
Comments
Loading comments…