Przygrywka
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom V
Wiejcie więc znowu, bujne wichry owe,Coście mi skrzydła wznosiły na loty;Wiejcie więc znowu, o głosy echowe,W bezmierny obszar tęsknoty!
Ten, kto się poczuł raz w wolnym przestworze,Wiecznie już dyszeć będzie za swobodą,I choć na skały wyrzuci go morze,Łódź swoją znów puści z wodą.
Pieśń, chociaż stanie na zegarze życia,Tchu nie utraci, jej moc nie przeminie,I znów zaczyna swoje głośne biciaO wielkiej duchów godzinie.
Pieśń, choć jak ptaszę więzione, omdlewa,Nigdy swojego nie zrzeknie się lotu,Puszczona wolno, znów leci i śpiewaW wielkiej godzinie powrotu.
I choćbyś przebił tak serce pieśniarzaKołem osiki, jak serce upiora,On się z swojego podniesie cmentarza,Gdy duchów nadejdzie pora.
Comments
Loading comments…