Uderzył we mnie
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom V
Uderzył we mnie huk i szumNiepowstrzymaną mocą,Chwycona stoję mrocznym dniemI widną na wskróś nocą.
Jasność mi szronów bije twarzI śniegi skrawych puchów,A wkoło czuję lot i wiewPędzonych w wieczność duchów.
Na drodze stoję, którą wichrPrzestrzenny je rozmiataI w gwiezdny, skrzący zbija pyłNa przyszły posiew świata.
Bronią się duchy... Słyszę krzykChłostanych srebrnym biczem...Dosyć już mają śmiechu, łez,Chcą spocząć, zostać niczem...
Dosyć już mają żądz i walk,Miłości i nadziei;Chcąc ujść, chcąc paść, chcą wyrwać sięZ żywota czarnej kniei...
Darmo! Chwycone w bytu sieć,Rozerwać jej nie mogą
I z życia w życie, z jęku w jękWichrową pędzą drogą.
W powietrzu świszczy srebrny bicz,Po skałach mdleją echa,A mnie wskróś piersi idzie dreszcz,A otchłań się uśmiecha...
Comments
Loading comments…