Z powrotem

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom V

............I odeszła, rozpłynionaW blaski księżycowe...Na powietrzu jej ramiona,Jasna kosa rozplecionaOpromienia głowę...

Płynie polem, płynie siołem,Nie dotyka ziemi...Miesiąc srebrnem śnieży kołemNad jej cichem, martwem czołem,Nad szatki lnianemi...

Modre oczy jej zamknięteWidzą wnętrze chaty...Obie rączki wniebowzięteJakieś moce biorą święteZ miesięcznej poświaty...

Przed nią mgła srebrzysta płynie,Za nią tuman siny...Otwierają się dziewczynieLazurowe wskróś pustynie...Przebłogie dziedziny...

Nim oświtnie, nim odnieje,Zamknie ją mogiła...Ale teraz promienieje,Bo nie płacze, nie żalejeJej mateńka miła!

Comments

Loading comments…