Na Kurpikach

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VI

Zamodrzała puszcza świtem,Postukuje bartnik sitem,Postukuje w pszczelne kłody:— Będąż, będą lać się miody!Stoi łąka w pierwszym kwiecie,Szumi w miody liść dąbrowa,— O reteczki, o mój świecie,Jegódeczko jełowcowa!

W starej chacie pukłak stary,W barci ulów nie do pary.Obkurzonych ziół w kościelePo wiechetku na złe trzmiele...A czy puszcza rój wyżywi,Czy umorzy — co my krzywi?

Boskać to w tem wszystkiem głowa,— Jegódeczko jełowcowa!

Będąż jeszcze tu kłopoty,Nim marcowe miną psoty,Nim się słonko udobrucha,Nim borową pleśń odchucha.Ale pszczoła, jak to pszczoła,Leda czego je wesoła,Leda wiatr ją w bór pomiecie...— O reteczki! O mój świecie!...

Myszyniecka puszcza dzwoni,Rój za rojem aż się goni.Idą pszczoły na obloty,Jak ten dukat brzęczą złoty.Ot, jakbyś go miał w kalecie,Gdzie na pogrzeb grosz się chowa...— O reteczki! O mój świecie!Jegódeczko jełowcowa! —

Będzież jeszcze tu roboty,Nim się rój uwiąże złoty,Nim go w rosach, modrym świtemPrzynakryją srebrnem sitem.Tu jałowiec mi się kurzy,Tu rój mały, tu znów duży —— Żebyś taka była zdrowa,Jegódeczko jełowcowa! —

U gałęzi gronem wiszą,Liść nie szepnie ranną ciszą,Pachną smółki gdzieś z gęstwiny,Idzie w górę dymek siny.

Już rój garnę białem piórkiem,Już mi brzęczy sak pod sznurkiem,Jest i matka z rojem przecie...— O reteczki! O mój świecie!

Drugi z rojem nie uradzi,Choć obmiecie i obkadzi.Trza znającej na to głowy,Trza czas wiedzieć i zamowy...Siwe dęby w puszczy siedzą,Siwe ojce to tam wiedzą,Jakie kiedy przerzec słowa —— Jegódeczko jełowcowa!

Oj, wy roje, pszczelne roje,Najpierw Boskie, potem moje!Najpierw Boskie służebniki,Potem moje pracowniki!Puszcza-matka żywi w lecie,A ul-ociec zimą chowa!— O reteczki! O mój świecie!Jegódeczko jełowcowa!

Dał-ci ludziom Ociec z niebaCoby wyżyć — tyle chleba,A zaś Kurpiom, ode głodu,Ukapnął-ci z nieba miodu...Ni ja z pługiem, ni ja z kosą,Ni ja z sierpem jasną rosą,Jak ptak, letka moja głowa —— Jegódeczko jełowcowa!

Chodzę, kroczę poza chatą,Jak dzień długi, całe lato,A i nocą, pod gwiazd blaski...— A co orać, kiej są piaski?

Zdybię grzyba, to jagodę,Dłubię ule, wiążę siecie,Kurpik w puszczę — ryba w wodę...— O reteczki! O mój świecie!

Gdzie nie zajdę, naskróś słyszęTo szum puszczy, to znów ciszę,Naskróś czuję, jak nią ruszaJakaś wielka, mocna dusza...Jak zasłucham się w tym szumie,Jak tę cichość wyrozumię,To i kury pieją trzecie...— O reteczki! O mój świecie!

A zaś zimą wilk się włóczy,Na kominie sośniak huczy,Z kalenicy Kurp’ dobywaKoziej nogi, co je krzywa.Jak podsypie do panewki,W sęk, to w sęka! Nie przelewki!Broń od Szweda jeszcze chowa...- Jegódeczko jełowcowa!

Miga rogacz rudym pasem,To i puknie sobie czasem...To znów chyłkiem się przymykaŁoś — to w łosia, dzik — to w dzika!Święty Boże nie pomoże,Jak wygarnie, jak wymiecie!Kulka w czole, lub w komorze...— O reteczki! O mój świecie!

Idą śniegi, idą tucze,Po boru się wicher tłucze,

U ogniska Kurp’ zasiada...Nuże pleśnie! Nuże rada!A wtem płomię wichr pomiecie,Z kalenicy huknie sowa...— O reteczki! O mój świecie!Jegódeczko jełowcowa!

Choć schowany w borów szumie,Na książce się Kurp’ rozumie.Het, od dziada i pradziada,Co wyczytał — rozpowiada:To o wojnie, o komecie,Jak się broni Częstochowa...— O reteczki! O mój świecie!Jegódeczko jełowcowa!

Siwą głową bartnik kiwa,Dziewki przędą u łuczywa,Z cicha brzęczy rój ten boży,Aż do pierwszej w niebie zorzy...Stoją sosny na widecieSzepce puszcza ciche słowa...— O reteczki! O mój świecie!Jegódeczko jełowcowa!

Comments

Loading comments…