Na projekt zniesienia jawności sądowej w Rosyi
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VIII
W Imperjum były cugiI wiatr przeciągał zły...Radzono więc czas długi,Jak zamknąć wszy stkie drzwi.
Najpierwej od tej izby,Kędy Temida śpi,Co ma reumatyzmy,Zamknięto na klucz drzwi...
Dawniej ją budził czasemTo krzyk, to śmiech, to jęk,A świat przed tym hałasemOgarniał nagły lęk.
Dziś może zacna damaNa oba uszy spać...Kubanom wolna brama,A reszta — u drzwi stać!
Na całym wprawdzie świecieSądowa jawność jest
Najpierwszym sakramentem,Jakoby właśnie chrzest...
W Imperjum zaś, rzec można,Nie trzeba wcale jej:Izba »błagonadiożna«,Bo wszyscy kradną w niej!
Comments
Loading comments…