Na zjazd Weteranów z r. 1831

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VIII

Nad krakowskim rynkiem starym głośny bije dzwon:Zleciały się orły siwe z praojczystych stron,Orły siwe, co po gniazdach zadumane siedząI czekają, aż ich hasłom wnuki odpowiedzą.

Gniazd im twardych i samotnych nie wyściela puch,Ale straż z nich nad narodem mocny trzyma duch,Ale świecą polskiej ziemi srebrzystemi pióry,Co ku słońcu się wolności niosły ponad chmury.

Oj! przeżyłyście wy, Orły, wielkich bojów dzień!Świt nadziei wschód wam złocił — zachód mroczył cień...Oj, widziałyście wy chwały narodowej zorzeI ojczystej ziemi klęski, komet ognie Boże!

Każda pierś tu — szaniec żywy, każde ramię — broń,Każda głowa — wspomnień księga, świętość — każda skroń;Każde serce — znicz ojczysty, kędy iskry tlejąPod popiołem nieszczęść naszych — wiarą i nadzieją.

Wpół radośni, wpół boleśni wspominamy czas,Co odnawia wasze rany, a ukrzepia nas,Ów dzień wielki, gdy lew-naród szarpnął się z łańcucha,Silny pomstą krzywdy swojej, mocny — wodzą ducha.

Gdzie dziś hasła i sztandary, co was wiodły w bój?Gdzie koń wierny, który z panem dzielił trud i znój?Gdzie te pieśni obozowe, których rzewne dźwiękiNa Grochowskiem polu brzmiały i u Ostrołęki?

Gdzie ta chrobra polska wiara, ten marsowy płód,Co za miły kraj ojczysty szła na głód i chłód?Gdzie te serca, co miłością bohaterską biłyDla Korony i dla Litwy — do samej mogiły?

Jak gdy w lesie, wyrąbanym na maszt i na tram,Zrzadka dęby starodawne stoją tu i tam,Tak wy teraz nad ojczyzny pogrobowe życieCzoła, sławą uwieńczone, samotni wznosicie.

O, bogdajby z waszych czynów wzrósł wolności plon,O, bogdajby haseł waszych brzmiał prawnukom ton!O, bogdajby z pnia waszego zrodziło się plemię,Coby liściem świeżej chwały okryło tę ziemię!

Łzy mieszamy dziś do wina, pijąc wam na cześć!Wy ostatni, którym dano do tej uczty sieśćI zaprawnym piołunami rozłamać się chlebemI założyć protest ducha przed ziemią i niebem!

Nie przeminie dobre prawo, choć je depce wróg,Nie przedawni się ta krzywda, której strzeże Bóg!On żałobę naszą starą waży na Swej szali,Gdy dorzuci włos wasz siwy — Polski się użali!

Comments

Loading comments…