Pszczelarkom polskim
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VIII
Bóg dla naszego łaskaw był naroduI w dzieje nasze, jak wątek ich długi,W gorzki nasz kielich życiowej dosługiPrzysączał — choć kroplę miodu.
Owej kruszwickiej sadyby i chatyNie strzegły mury, ni wały dokoła,Ale na grzędzie pachniały tam kwiatyI złota brzęczała pszczoła.
Miodem wznoszono rozgłośne toasty,Na które odzew dwa morza dać miały,Gdy białe orły skrzydłami powiały,A na tron wstąpiły Piasty.
Miód pijał Chrobry, gdy Niemca bił wroga,Miodem się krzepił lud cały śród boju,A kiedy tęcza zabłysła pokoju,Szły białe woski dla Boga.
Miodem swe serce Król Chłopków weselił,Kiedy spojrzawszy na polskich niw łany,Z goryczą widział, jak kraj się rozdzieliłNa lud krzywdzony — i pany.
A gdy się bratnie złączyły narodyW imię miłości, ojczyzny i wiary,Litewski lipiec zaszumiał tam staryI białe kowieńskie miody.
Miód pił Batory, pił i Jan z Tarnowa,Pił go pod Wiedniem bohater Jan Trzeci;I była Polska po tym miodzie zdrowaPrzez pasmo długich stuleci.
Dziś ul ojczysty obsiadły szerszenie,Kwiatów mniej coraz, i te kwitną smutnie,A pszczół lechickich dobytek i mienieZjadają obce nam trutnie.
Lecz Bóg i teraz łaskaw na nas przecieI dla pociechy, dla życia osłodyGarść dzielnych ludzi zostawił na świecie,Co garną z niw polskich miody.
Dalej, a dalej, a naprzód do mety!Stoicie w progu pięknego zawodu;W gorzki zdrój życia niech dłoń nam kobietyPrzysączy — choć kroplę miodu!
Comments
Loading comments…