Trzeci Maj

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VIII

... Boże daj! Boże daj,By zabłysnął Trzeci Maj!

Stu chorągwi szumami nakryty,Stu chorągwi z przesławnych pól bitwy,Biały orzeł wzlatuje w błękityPonad ziemie i Polski i Litwy.

Przez wiek cały on dyszał w pomroku,Przez wiek cały bił skrzydłem o ściany;Dziś polskiemu zjawiony znów oku,Srebrzyścieje nad pola, nad łany!

Przed nim słońce wolności się pali,Co ma kiedyś zabłysnąć nad światem;Pod nim lance i kosy ze stali,Powiązane kłosami i kwiatem.

Blask koronnv od niego uderza...To nie piorun — to jasnych dni zorza!Świt wielkiego, nowego przymierza,Świt braterstwa od morza do morza!

To narodu w okowach dziś święto,Ludu w kaźni i w pętach łańcucha!Choć nam prawo i wolność odjęto,Nie zdołano odjąć ich ducha.

My zagładzie i nocy oddani,My bez berła, bez głosu, bez siły,Tryumf światła święcimy w otchłani,Tryumf życia — pod głazem mogiły!

Sto lat twardym smagano nas biczem,Sto lat w dusze wlewano trucizny,A my trwali i żyli tym zniczem,Co się zowie miłością ojczyzny.

A my trwali i żyli łez chlebem,Hostją wspomnień i ofiar kielichem,I pod chmurnem modlili się niebemI po haśle wołali się cichem.

Sto lat gnani po śniegach Sybiru,Tęskną myślą o Polsce my żyli,I - tułacze - garść ziemi, szmat kiruBrali na pierś, relikwją nosili.

I zobaczył świat dziw ten nad dziwy,Który przyszłe stulecia zdumieje:Naród — trzykroć zabity — a żywy!Pogrzebany — a w grobie mężnieje!

I zobaczył świat wolność — w niewoli,I skowronki nad śnieżnych grud polem,I wschodzący siew życia — na roli,Zagłuszonej śmiertelnym kąkolem.............O, ty Polsko, ojczyzno ty miła,W katakumbach, w podziemiach żyjąca,Wiesz-że, skąd ci to światło, ta siła,Co przestrachem pierś panów twych trąca?

O, nie z twojej królewskiej purpury,Rozerwanej na troje dziś w strzępy,

O, nie z klątwy, rzuconej pod chmuryNa kraczące u piersi twej sępy!

Całość twoja — to całość jest ducha,Niepodzielna w wieczystej swej jedni...Siła twoja — to świt, co wybuchaZ twego krzyża, nim świt się rozedni!

Twój fundament, twój zrąb i opokaTkwi w najgłębszej powołań twych treści...Tyś nosiła koronę proroka,Ty dziś nosisz koronę boleści!

Bo prorokiem tyś była przed wiekiemI Chrzcicielem pomiędzy narody,Kiedyś chłopa uznała człowiekiemI te kmiece uczciła zagrody.

Boś prorokiem ty była dni onych,Głosząc prawo dla chłopskiej siermięgiI wpisując twych synów skrzywdzonychDo dziedzicznej wolności twych księgi.

Odetchnęły twe sioła i grodyTchem szerokim przed ziemią i niebem;Błysnął ranek majowej pogody,Brat się z bratem przełamał praw chlebem.

Rozegrzmiały imieniem twem łany,Zapałały i serca i lice,A lud polski, twym synem nazwany,Dał ci Grochów i dał Racławice!

Hojnie życiem ci płacąc i kosąTo uczczenie warsztatu i chaty,Gołą ręką i stopą brał bosąWymierzone w pierś twoją armaty!

O, ty Polsko, ojczyzno ty miła!Tyś się w lasach i w zbożach po rosieProstym sercom i oczom jawiła,Na miesięcznej, na chłopskiej tej kosie.

Kiedy szabla już w ręku omdlała,Kiedy szczerbców nie dźwigły już karły,Tyś nam błysła znów jedna i cała,Gdy cię kosy krakowskie podparły!............Lecz nad ziemią zmrożoną i zgasłąNadto rano twój śpiewał skowronek...Nadto wcześnie rozbrzmiało twe hasło,Nadto blasków w mrok rzucił twój dzionek!

Mogły cierpieć więdnącą cię wrogi,Mogły patrzeć na twoje zaćmienie;Lecz twój rozkwit obudził ich trwogi,Lecz twe światło zbudziło ich drżenie.

Gdy ujrzeli wolności wschód złotyFaryzeje, królowie i skryby,Krzyż ci dali troistej Golgoty,Dali taczki i knuty i dyby.

Do twych piersi ściągnęli swe pięści,By ci serce to wyrwać bijące,I podarli twą szatę na części,Twoją szatę — twe ziemie kwitnące.

Ale w owej zbratania się chwiliTkwił duch, wiecznie i żywy i młody...Jego cud to, iżeśmy przeżyliTe katorgi, kajdany i lody!

Jego cud to i jego potęga,Że nam weszła tych wielkich dni zorza,

Co rozblaskiem mrok życia przesięga,Rzuca tęczę — od morza do morza!

Jego cud to, że w całej ziemicy,Co się zwała przed wieki Piastową,Niema jednej dziś suchej źrenicy,Na ojczyzny zaklęcie i słowo...............O, ty orle, ty orle nasz biały,Na dalekie leć niwy i pola,Mów tym sercom, co we łzach omdlały,Że się kończy wiekowa niedola!

Comments

Loading comments…