Posłom wielkopolskim
...A my myśleli, że wy tam staniecieW królewskim ziemic swoich majestacie,Że wy, prastary wiec, piastowe kmiecie,Grom w piersiach macie,A zaś na piersiach — ryngraf szczerozłotyLechickiej dumy i lechickiej cnoty.
A my myśleli, że wy tam staniecieW pożarach czucia i w tryskaniu ducha,Że głos wasz rozbrzmi na całe stulecie,Które was słucha...Że wśród tej pełnej krzywd i gwałtów saliPłomień wam buchnie z serc i strop zapali.
A my myśleli, że wasze prawiceStężeją jakimś wiekopomnym gestem,Że w twarz ciśniecie wrogom rękawice,Wołając: »Jestem!«Że tej obelgi z was żaden nie strzymaI sam nad siebie urośnie w olbrzyma!
A my myśleli, że rzuci tam wamiDuch, jak piorunem, w krzyżackie te głowy,Że nikt z was ucha polskiego nie splamiKońcem tej mowy...Że się krwią własną wpierw każdy zachłyśnie,Niż gwałt pieczęcią milczenia przyciśnie.
A my myśleli...— Lecz żaden wybraniecLudu nie powstał rycerzem swej ziemi,Żaden jej nie był za miecz i za szaniec...Wy — byli niemi!Żaden z was nie legł, jak Rejtan, u progaZ ogromnym krzykiem: »Przez pierś moją droga!«
Żaden, posłowie, z was nie wyrósł mężemDziejowym ponad zatrwożone tłumy...Żaden nie błysnął śmiertelnym orężemWzgardy i dumy —I nie skamieniał posągiem słonecznymHonoru Polski i stróżem jej wiecznym!
A my myśleli...
Comments
Loading comments…