Prolog do bajki

Jest — bajka. Bajka z rodu — prawdy jest odbiciemW tej tajemniczej toni, co zowie, się życiem.Nad tonią prawda stoi. Jasna i wysokaPani, dla śmiertelnego niewidzialna oka.W szumiącą falę bytu wieczną twarzą patrzy,A fala płynie, kipi, wre, mdleje, znów bucha,I niesie obraz prawdy bladszy, coraz bladszy,Im bardziej się oddala od praźródeł ducha,Aż uczyni się prawdy przesłoneczne licoMglistą wizją, przeczuciem, snem i tajemnicą.Mędrcowie, co na brzegu długim rzędem siedzą,Wypatrują jej rysy i zowią to wiedzą.Lecz poeta, ku zmiennej pochylony toni,W tęczowych, rusałczanych marzeń swych pogoniChwyta natchnionym wzrokiem to cudne odbicie,Które na fali swojej przynosi mu życie,I nie wie, oczarowan, że to prawda żywaI — bajką — tajemnicze zjawisko nazywa,I rzuca się w nurt za niem i póki tchu — płynieI walcząc z falą, śpiewa i dla bajki — ginie.

Comments

Loading comments…