Przygoda w kuchni (1922)

Będą dzisiaj naleśniki!Już kucharka cukier tłucze,Mama poszła po rodzenki,U śpiżarni wiszą klucze!

Tak od rana Filuś wołaNa Minetkę i Kasperka.I wąsiki oblizuje...I na komin chciwie zerka.

Filuś strasznie jest łakomy!W całym domu wszyscy wiedzą,Że z talerzy wylizuje,Czego inni nie dojedzą.

Pfe! Jak brzydko! Aż niemiłoMówić mi o takim kocie!Wolałbym sam myszy łapać,Albo siedzieć gdzie na płocie.

Co się mama nie nagniewa,Nie naprosi, nie nasarka...Ledwo skończy, aż mój FiluśSmyk do kuchni i do garnka.

Wtem raz wbiega: coś się skwarzy...Pęchu, węchu — to słoninka!Miluś woła towarzyszy,Do pyszczka mu idzie ślinka.

Jak nie chwyci łapką całą,Jak nie wrzaśnie wniebogłosy:— Aj!... Aj!... Aj!... Aj!... kotki za nim,Bo wetknęły także nosy.

Zobaczyła to kucharka...Jak nie krzyknie na nich zgóry:— A łasuchy! A niecnoty!A marsz z kuchni w mysie dziury!

Byłoż bólu! byłoż piskuByłaż potem wstydu siła...A w dodatku, i kucharkaCoś na drogę przyłożyła...

Comments

Loading comments…