Rankiem w polu
Posrebrzało pole rosą,Chodzi zorza stopką bosą,Chodzi miedzą, chodzi żytem,Sieje perły srebrnym sitem.Zaszeptały liściem drzewa,Pierwszą nutkę ptaszę śpiewa,Dzionek modrą idzie drogą...— Zresztą nigdzie nic, nikogo!
W sinym jarze wioska drzemie,Opar kryje łężne ziemie,Wierzby w strugach wodę piją,Mgły lekuchną przędzę wiją,Gaje mówią w głos pacierze,Ślubną suknię brzoza bierze,Macierzanki pachną błogo...— Zresztą nigdzie nic, nikogo!
Z pod zroszonej ziemi grudkiWstają jasne niezabudki,Roztulają złote oczyU zdrojowych wód przezroczy.Maczek zbudził się zajęczy,Kropelkami rosy brzęczy,Za nim bratki jako mogą...— Zresztą nigdzie nic, nikogo!
Cisza w polu — że aż dzwoni,Pusto w polu — jak na dłoni!Przejrzeć można w koniec z końcaZłotniejący świat do słońca,Czysty lazur ponad światem,Przetykane błonia kwiatem,Cienie gruszy ponad drogą...— Zresztą nigdzie nic, nikogo!
Comments
Loading comments…