Resurexit (Konopnicka, 1900)
Mówili w Galilei,Że wstanie trzeciej zorzy...Od żalu, od nadziei,Tak serce sobą trwoży,Iż stoję tu chwiejąca,Jak palma i jak trzcina,A wiatr mnie o pierś trąca,I głowę mi ugina...
Jak łań wyszczuta z kniei,Tak biegłam z łoża mego...Mówili w Galilei,Że wstanie dnia trzeciego.
Zroszone moje włosyWiatr z winnic oto targa.W powietrzu słychać głosy,To radość w nich, to skarga.
Lecz w głosów tych zawiei,Ach, nie ma, nie ma jego!...Mówili w Galilei,Ze wstanie dnia trzeciego.
Wiosenny grom! Wiosenny grom!Wiosenna błyskawica!O, przyjdzie koniec waszym łzom,Jest świata obietnica.
O, przyjdzie koniec waszych trwóg,Struchlałe wstaną kości,I wrócą się ze swoich dróg,Co poszli ztąd w żałości.
Ten wielki, czarny, smętny grób,On wyda z siebie życie.Przetrzyma dobę ciężkich próbI pęknie na rozświcie.
I wyjdzie z niego blask i wońI duch świeżości pełny,I wniebowstępną wzniesie dłoń,Na srebrnych chmurek wełny.
I wyjdzie z niego żywa moc,W przejasnej, skrawej bieliI skończy się na ziemi noc,I dzień się zaweseli.
I zmilknie płacz i zmilknie jęk,Co w niebo z Ramy bijeI zgłuchnie tych łańcuchów brzęk,Co wasze cisną szyje.
I wyjdzie z niego ognia wiew,Jak wichrem świat przewieje,Wysuszy łzy, wysuszy krew,W pierś waszą tchnie nadzieje.
I wyjdzie z niego nowy znakBraterstwa i pogody.I zrównoważy szalę wag,Co ważą tu narody.
I wyjdzie z niego w dół i w zwyż,Poranne słońce złote,I uczczon będzie, kto swój krzyżNiósł cichy na Golgotę.
I wyjdzie z niego błysk i grom,I wstrząśnie świat ten cały...Bo nie jest wiecznym żaden domZ tych, co na grobach stały.
I nie jest wiecznym żaden grób,Co w drodze życia leży.A ten jest z niebem ziemi ślub,A szczęśliw, kto weń wierzy!
Comments
Loading comments…