Rok 1908

Ten rok, co idzie światu,On nie jest ludom nowy:Też same niesie krzywdy,Też same w nim okowy.

Taż sama dusz niewola,Też same łzy daremne,Tych samych bezpraw nocy,Też same mroki ciemne.

A przecież piersi ludówPrzewiewa skróś otucha,Że bliży się już ranek,Że noc przemija głucha.

I prężą się ramiona,By zrzucić stare brzemię,I wiosny pożądaniePrzenika całą ziemię.

I budzą się z letarguOdwiecznych snów — mogiły,I duch już światem chodziI rusza ziemnej bryły.

Tę iskrę, co rozpaliJutrzenkę wieku nową,

Narody z serc swych staliWykrzeszą piorunową.

Tę jasność, co zadniejeNa lądy i na morza,Wolności wieszcząc słońce,Roznieci ludów zorza.

............Idziemy w nowe świty,Dni nowych — idziem — straż...Nie dany, lecz zdobytyRok Nowy będzie nasz!

Comments

Loading comments…