Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 12

Ale młody pan SadełkoTak rozmyśla sobie w ciszy:— Nie będę się wcale wdawałZ tym narodem Dusi-myszy!

— Niechaj mi, kto zechce powie,Czy to nie jest arcy głupie,Żeby jeden kot za drugimTak biegały razem w kupie?

Albo kocia „Ślepa babka”?Śmiech mnie bierze, daję słowo,Gdy po kątach ŁupiskórkaZ przewiązaną lata głową.

Innych dla mnie zabaw trzeba!Kiedym był na Ujazdowie,Tam zachwycał mnie karnawałI huśtawka, co się zowie.

A jaka tam gimnastyka!Towarzystwo jak dobrane!Te naprzykład, cudzoziemskiePaniczyki, psami zwane.

Wprawdzie inna jest ich mowaI pochodzą gdzieś zdaleka,Ale cóż mnie to obchodzi,Czy on miauczy, czy on szczeka.

Za to jaka postać tęga!Jak się noszą okazale!Dziś po lekcjach, daję słowo,Na Ujazdów do nich walę!

Comments

Loading comments…