Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 13

Jak pomyślał, tak i zrobił.Zanim się spostrzegła wdowa,Pimpuś w palcie, w kapeluszu,Wali wprost do Ujazdowa.

Idąc, mruczy: — Choć raz przecieUlżę sobie szkolnej nudy!...Aż tu jak wypadną za nimTrzy zajadłe kundle z budy!

Jak nie zaczną naszczekiwać:— Ham ham!... Ham ham!...— Huź go kota!Pimpuś w nogi. Patrzy tylko,Gdzie jakiego dopaść płota.

Zgubił palto i kapelusz,Obces za nim pędzą psiaki,Ten po uchu, ten po grzbiecie,— A ty taki!... A owaki!...

— Ach, panowie! — Pimpuś woła —Chciałbym trochę się zabawić!Nazywam się Pim...! —Tu wrzasnął,Bo go kundys począł dławić.

Postradawszy część ogona,Skoczył Pimpuś, co ma siły,Aż pod samą szkolną bramęPsy go szarpiąc przepędziły.

Ledwo dowlókł się kocina,I w kąciku legł zbolały.A tymczasem inne kotkiW „ślepą babkę” sobie grały.

Comments

Loading comments…