Szkolne przygody Pimpusia Sadełko — 6

Trudno sobie wyobrazićCoś milszego od tej sali,W której malcy z „Pod pieroga”,Obiad codzień zajadali.

Okno było tam weneckie,Co na ogród się odmyka,Książek pełno, a na ścianiePortret męża nieboszczyka.

W pośrodku stół ogromny,Osiem nakryć na nim leży,Przy nim stoi wielki fotelI krzesełka dla młodzieży.

Dobra pani MatusowaNa fotelu zwykle siadaW białym czepcu, w okularach,I paniątkom jeść nakłada.

A ze ściany mąż nieboszczykNa siedzących patrzy zdala,I wąsami, zda się, rusza,Zda się, grozi lub pochwala.

O, niejeden już tam przeszedłObiad smaczny i wesoły,Kiedy Pimpuś, nasz bohater,„Pod pierogiem” wszedł do szkoły.

Serce mocno mu zabiło,Gdy zobaczył wielką salę;A miał właśnie żółtą kurtkęI wyglądał doskonale.

— No, siadajcie, drogie dzieci! —Rzecze pani Matusowa.— Tylko cicho się sprawiajcie,Bo mnie dzisiaj boli głowa. —

Siadły kotki, milcząc jedzą,Ten to ów języczkiem chłepce,A tak cicho, że dosłyszy,Co tam w kątku myszka szepce.

Ale Pimpuś, ten miał zwyczaj,Że kołysał się na stołku.Raz i drugi rzecze pani:— Przestań, proszę, mój aniołku! —

Pimpuś zerka na nią z boku,Potem chwilkę siedzi cicho,Aż znów bujać się zaczyna,Tak go kusi jakieś licho.

Trącają go łokciem kotki,Że to brzydko, że nieładnie...— A przestańże! — woła pani,— Bo ci jeszcze stołek padnie!

Ledwie słów tych domówiła,Rrrrrym!... Jak długi Pimpuś leży,Za nim obrus, za obrusemGrad miseczek i talerzy...

Korzystają z chwili koty,Gwałt się robi niesłychany...Groźnie patrzy mąż nieboszczykI wąsami rusza z ściany...

Pimpuś, w obrus owinięty,Z miejsca ruszyć się nie może,Co się dźwignie, to ze stołuLecą za nim łyżki, noże...

Lizuś chwyta kubek z miodem,Łupiskórka mu wydziera,Filuś cały na stół włazi,I łapkami sosy zbiera.

Pani iskry lecą z oczu,Nie wie, co w tem robić piekle...Kizia drze się wniebogłosy,A Trojaczek miauczy wściekle.

Jedna tylko SofinetkaZ śmiechem rzecze: — Już powiadam,Że najgorsze te chłopakiZ całej szkoły, proszę Madam!

I spokojnie, jak przystałoDla uczącej się panienki,Siedzi sobie, tylko ogonJej wygląda z pod sukienki.

Jedno drapie, drugie bije,Pełno krzyku, pisku, wrzasku,Trudno nawet opowiedziećI przedstawić na obrazku.

Comments

Loading comments…